19.06.2012

[The GazettE cz.1/2] Aoi x Uruha

Zanim przejdziecie do czytania opowiadania takie tam którtkie przedstawienie:

Typ:Yaoi

Sceny: Erotyczne

Czesci: 1/2

Postacie: Zespoł The GazettE: K-Kai, M-Maleństwo, A-Aoi, R-Reita, U-Uruha

Dziękuje i zapraszam do czytania ^o^

<był piękny dzień, o godzinie 18:00 zespoł TG miał zacząc szykowac się na wieczorny concert w TokyoDome, spotkali sie na miejscu godzine wczesniej, lider już tam dawno był i przerzucał jakies stosy papierów, kiedy Yuu wpadł do pomieszczenia> A: Kai co to kurwa ma znaczyć?! K: Ale co? <spojrzał spokojnym wzrokiem na niego> A:No to <rzucił listę utworów pod nogi lidera> Dlaczego tu nie ma „Regret”? K:Bo nie. Ja tu jestem liderem i przestań się rządzić. A:Ale czemu nie ma? K: Bo nie. Coś nie zrozumiałeś? <wpadł Uruha, kładąc dłonie na ramionach starszego gitarzysty, aż ten podskoczył> U:Nie kłóć się Aoi. Nie warto. A: Uru co ty tu robisz? <młodszy położył głowę na ramieniu Shiroyamy> U:No jak to co? Przyszedłem po Ciebie, bo brakuje nam gitary prowadzącej <uśmiechnął się> A:O nie. Nie wyjdę stąd póki na liście nie będzie „Regret” <uparł się> K: Aoi uspokój się wreście i zacznij trzymac się rozpiski, jasne? <spojrzał na gitarzystów robiąc wielkie oczy, starszy chciał się już rzucić na drummera, kiedy śliczny go odciągnął> U: Idziemy Shiroyama! <pchnął swojego „kolegę” w stronę drzwi> A:Ja tak tego nie zostawię Uru! <wrzasnął na cały głos> U:No już idziemy! <wypchnął go na korytarz i musnał czarnowłosego w usta> A: C-Co ty? Uru? <na jego policzkach pojawiły się rumieńce> U: No co pomyślałem, ze mogę. To było zebyś przestał się denerwować <Uruha niewinnie uśmiechnął się> A: Kurwa Uru jak ja mam się teraz pokazać chłopakom? U:Nie wiem <objął go w pasie, całując go, starszy chciał się mu wyrwać, kiedy zaczał oddawać pocałunki, ale skorzystał z okazji kiedy mógł uciec co też zrobił, schował się za Reitą> A: Rei proszę Cię schowaj mnie <mówił błagalnym wzrokiem> R: Co się stało? A: Nie ważne. Chroń mnie przed Uruhą. M:Patrz na niego. Przestraszony jak mała dziewczynka. W dodatku ma rumieńce na policzkach, tam się musiało coś dziać <Ruki jak zwykle zaczął się śmiać ze swojego kolegę z zespołu> A: Urusei, debilu! <warknął, młodszy gitarzysta był przy wejściu na scene kiedy wokalista zatrzymał go, kombinując, żeby Shiroyama mógł schować się za instrumentem Kaia, kiedy schował się, maleństwo wpuściło na scene Uruhę> U: Ej, chłopaki nie widzieliście pana Shiroyamy? –Iie, a co? <spytali chórkiem> U: Mam do niego sprawę. Ale to prywatne <wszsytko szło dobrzem gdyby nie kurz za perkusja Kaia, Aoi donośnie kichnął> U: Acha! To tutaj jesteś! Wyłaź rzesz baranie! A: Niestety <mruknął pod nosem> Nie waż się mnie dotykać idioto. U: Alez nie zamierzam, bo widzę ze tak się boisz o Siebie. A:Nie boję się o Siebie, ale nie chce mieć nic wspólnego z tym zboczeńcem <wydarł się, kiedy na scene wszedł lider, widząc basistę i wokalistę rozbawionych, spytał> K: A im znów o co poszło? Znów kłotnie małżeńskie? -A ty myślisz, ze my wiemy. <spojrzeli po sobie, odpowiadając mu i słuchając co chwilę nowych to przekleństw i wyzwisk płynących z ust obu gitarzystów> K: Ej, będzie „Regret” <krzyknął, gitarzystści jednak nie zwracali uwagi, wydarł się drugi raz, ale bez skutku> Nie to nie <skreślił utwór z listy, dopiero wtedy Aoi, zwrócił uwage na Kaia i zaczął za nim biec> A: Kai czekaj. Nie rób tego. Proszę zostaw „Regret”. K:Iie, Aoi. Już jest za późno. Był czas to nie chcieliście mnie słuchac. A: Kse, to przez Ciebie Uruha! <wydarł się i załpał gitarzystę za rękę i wyprowadził go na korytarz, gestem reki pokazał na zespoł żeby wyszedł z nimi, Kai poszedł do garderoby> U: O co ci chodzi? Najpierw mało mnie nie zabijesz, a teraz trzymasz za rękę. <starszy puścił młodszego i zrobił się czerwony> A: Nie ważne. Potem o tym porozmawiamy. M: Po co nas tu przyciągnąłeś? No chyba nie po to, zebyśmy patrzyli jak wy no wiecie…. U: No co? <wtrącił się Takashima> M: Nie karz mi tego mówić, przecież wiesz o co chodzi. A: Nie, nie wiem. Uświadom mnie <powiedział Aoi> M: Pieprzycie się, jasne<krzyknął> Zadowolony? <zdenerwował się Takanori> A: Ej luz. Nie denerwuj się malutki. No jasne, ze nie. Nie potrzebujemy świadków. Kto w ogółe powiedział, ze my zamierzamy co kolwiek robić. R: Eeeee chłopaki można przejść do tej sprawy? <spytał niecierpliwie basista> A: Hai. A wiec pomyślałem, ze zrobimy niespodziankę i kawał naszemu Liderowi. Co wy na to? U: Ale to zależy co masz na myśli <spytał śliczny> A: No skoro skreślił „naszą” piosenkę Uruś, to i tak możemy ja zagrać. A winę weźmiemy na Siebie, wiec nie macie czym się martwić. Pierwsze i tak wchodzą gitary, wiec Kai nie ma nic do gadania. Zagra się miedzy „Red” a „Go to Hell”. Ustali się tylko znak rozpoznawczy, którego użyjemy na koncercie i po prostu zaczniemy grać „Regret”, co wy na to? - Jesteśmy za!<krzyknęli, ustalili znak i pobiegli do garderoby gdzie czekał na nich już Yutaka> R:Ej kogo bierzemy w trase? <spytał z ciekawości > K: Hmmmmm może Miyaviego? <rzucił Kai> M:Iie, mam już dośc tego dziecka tęczy <powiedział Ruki> R:Już wolę LM.C <rzekł Rei> K: Niestety . Oni są już w trasie. Z tego co wiem są teraz w drodze do Polski. U: Ehhhh szkoda. To jedźmy sami. Dobrze nam to zrobi <dodał Śliczny, ktos z ekipy wpadł powiedzieć, ze już powinni wychodzic na scene, byli zdenerwowani jak przed każdym koncertem, ale ten był wyjątkowy, kiedy chłopaki kończyli grać Red a mieli zacząc Go To Hell, dali sobie znak, Aoi i Uru wyskoczyli z „Regret”, Kai był zdenerwowany jednak nie mógł przerwać koncertu, po kilku nastepnych utworach i przerwie koncert miło się skończył no zalezy dla kogo, jadąc do hotelu> K: Co to kurwa mać miało znaczyć?! –Ale, ze co? <spytali udając ze nic nie wiedzą> K: No „Regret” na koncercie? A: Wiesz to taki kawał. Naucz się wreszcie ze z nami się takich numerów nie robi. K: Ale gdybyście mnie wtedy słuchali to teraz tej sprawy by nie było<westchnął i przestał się odzywać, weszli do hotelu, lider wziął klucz> No to tak… Uruha idziesz do Reity, Aoi do Rukiego, a ja Spie sam. M: Nie chce mieć pana samo zło w swoim pokoju.U: A po za tym to my już się dobraliśmy <wtrącił Uru>A: Jak rzes mnie nazwał?! Czy Ty się prosisz? R:Ej nie w holu, jasne <wydarł się Reita i rozdzielił ich> K: No wiec słucham was. U: Ja biorę Aoia do Siebie. A: Nani o?! No chyba nie. U: <wziął klucze od pokoju, złapał Shiroyamę za rękę i zaciągnął go do windy, Takashima chciał pocałowac swojego starszego”kolegę” kiedy on położył mu palec na ustach i szepnął>A: Uruś nie tutaj. K: Czyli Reiciak idzie do Ciebie Ruki? M: C-co? Iie, wypachaj się. Bierz go sobie do pokoju. Ja wziąłem Korona <wystawiłm mu język, wziął klucze i poszedł do pokoju> R: Hahahhaha nie no ten to zawsze cos wykombinuje. To co Kai idziemy<zniknęli w korytarzu razem z bagazami, po wejściu do pokoju, Uruha zamknął drzwi, zgasił światło, Aoi natomiast włączył lampke, młodszy podszedł do niego, całując go namiętnie, rozpinając mu koszule, starszy odwzajemniał pocałunki , Takashima objął go w pasie, przyciągając go do siebie, zsuwając z niego resztę ubrań, całując go po szyji nastepnie po klatce piersiowej,rzucając go na łożko i....>

CDN....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz