Zanim przejdziecie do czytania opowiadania takie tam którtkie
przedstawienie:
Typ:Yaoi
Sceny: Erotyczne
Czesci: 1/2
Postacie: Zespoł The GazettE: K-Kai, M-Maleństwo, A-Aoi, R-Reita,
U-Uruha
Dziękuje i zapraszam do czytania ^o^
<był piękny dzień, o godzinie 18:00 zespoł TG miał zacząc
szykowac się na wieczorny concert w TokyoDome,
spotkali sie na miejscu godzine wczesniej, lider już tam dawno był i
przerzucał jakies stosy papierów, kiedy Yuu wpadł do pomieszczenia> A: Kai co
to kurwa ma znaczyć?! K: Ale co? <spojrzał spokojnym wzrokiem na niego>
A:No to <rzucił listę utworów pod nogi lidera> Dlaczego tu nie ma
„Regret”? K:Bo nie. Ja tu jestem liderem i przestań się rządzić. A:Ale czemu nie
ma? K: Bo nie. Coś nie zrozumiałeś?
<wpadł Uruha, kładąc dłonie na ramionach starszego gitarzysty, aż ten
podskoczył> U:Nie kłóć się Aoi. Nie
warto. A: Uru co ty tu robisz? <młodszy położył głowę na ramieniu
Shiroyamy> U:No jak to co?
Przyszedłem po Ciebie, bo brakuje nam
gitary prowadzącej <uśmiechnął się> A:O nie. Nie wyjdę stąd póki na liście
nie będzie „Regret” <uparł się> K:
Aoi uspokój się wreście i zacznij trzymac się rozpiski, jasne? <spojrzał na
gitarzystów robiąc wielkie oczy, starszy chciał się już rzucić na drummera,
kiedy śliczny go odciągnął> U: Idziemy Shiroyama! <pchnął swojego „kolegę”
w stronę drzwi> A:Ja tak tego nie
zostawię Uru! <wrzasnął na cały głos> U:No już idziemy! <wypchnął go na
korytarz i musnał czarnowłosego w usta> A: C-Co ty? Uru? <na jego
policzkach pojawiły się rumieńce> U:
No co pomyślałem, ze mogę. To było zebyś przestał się denerwować <Uruha
niewinnie uśmiechnął się> A: Kurwa Uru jak ja mam się teraz pokazać
chłopakom? U:Nie wiem <objął go w pasie, całując go, starszy chciał się mu
wyrwać, kiedy zaczał oddawać pocałunki, ale skorzystał z okazji kiedy mógł uciec
co też zrobił, schował się za Reitą> A: Rei proszę Cię schowaj mnie <mówił
błagalnym wzrokiem> R: Co się stało?
A: Nie ważne. Chroń mnie przed Uruhą.
M:Patrz na niego. Przestraszony jak mała dziewczynka. W dodatku ma
rumieńce na policzkach, tam się musiało coś dziać <Ruki jak zwykle zaczął się
śmiać ze swojego kolegę z zespołu> A:
Urusei, debilu! <warknął, młodszy
gitarzysta był przy wejściu na scene kiedy wokalista zatrzymał go, kombinując, żeby Shiroyama mógł
schować się za instrumentem Kaia, kiedy schował się, maleństwo wpuściło na scene
Uruhę> U: Ej, chłopaki nie
widzieliście pana Shiroyamy? –Iie, a co? <spytali chórkiem> U: Mam do
niego sprawę. Ale to prywatne <wszsytko szło dobrzem gdyby nie kurz za
perkusja Kaia, Aoi donośnie kichnął> U: Acha! To tutaj jesteś! Wyłaź rzesz
baranie! A: Niestety <mruknął pod nosem> Nie waż się mnie dotykać idioto.
U: Alez nie zamierzam, bo widzę ze tak się boisz o Siebie. A:Nie boję się o Siebie, ale nie chce mieć
nic wspólnego z tym zboczeńcem <wydarł się, kiedy na scene wszedł lider,
widząc basistę i wokalistę rozbawionych, spytał> K: A im znów o co poszło?
Znów kłotnie małżeńskie? -A ty myślisz,
ze my wiemy. <spojrzeli po sobie, odpowiadając mu i słuchając co chwilę
nowych to przekleństw i wyzwisk płynących z ust obu gitarzystów> K: Ej, będzie „Regret” <krzyknął, gitarzystści
jednak nie zwracali uwagi, wydarł się drugi raz, ale bez skutku> Nie to nie
<skreślił utwór z listy, dopiero wtedy Aoi, zwrócił uwage na Kaia i zaczął za
nim biec> A: Kai czekaj. Nie rób tego. Proszę zostaw „Regret”. K:Iie, Aoi.
Już jest za późno. Był czas to nie
chcieliście mnie słuchac. A: Kse, to przez Ciebie Uruha! <wydarł się i załpał
gitarzystę za rękę i wyprowadził go na korytarz, gestem reki pokazał na zespoł
żeby wyszedł z nimi, Kai poszedł do garderoby> U: O co ci chodzi? Najpierw
mało mnie nie zabijesz, a teraz trzymasz za rękę. <starszy puścił młodszego i
zrobił się czerwony> A: Nie ważne. Potem o tym porozmawiamy. M: Po co nas tu
przyciągnąłeś? No chyba nie po to, zebyśmy patrzyli jak wy no wiecie…. U: No co?
<wtrącił się Takashima> M: Nie karz mi tego mówić, przecież wiesz o co
chodzi. A: Nie, nie wiem. Uświadom mnie
<powiedział Aoi> M: Pieprzycie się, jasne<krzyknął>
Zadowolony? <zdenerwował się
Takanori> A: Ej luz. Nie denerwuj się
malutki. No jasne, ze nie. Nie
potrzebujemy świadków. Kto w ogółe powiedział, ze my zamierzamy co
kolwiek robić. R: Eeeee chłopaki można przejść do tej sprawy? <spytał
niecierpliwie basista> A: Hai. A wiec
pomyślałem, ze zrobimy niespodziankę i kawał naszemu Liderowi. Co wy na to? U: Ale to zależy co masz na
myśli <spytał śliczny> A: No skoro skreślił „naszą” piosenkę Uruś, to i tak możemy ja zagrać. A winę weźmiemy na
Siebie, wiec nie macie czym się martwić. Pierwsze i tak wchodzą gitary, wiec Kai
nie ma nic do gadania. Zagra się miedzy „Red” a „Go to Hell”. Ustali się tylko
znak rozpoznawczy, którego użyjemy na koncercie i po prostu zaczniemy grać
„Regret”, co wy na to? - Jesteśmy
za!<krzyknęli, ustalili znak i pobiegli do garderoby gdzie czekał na nich już
Yutaka> R:Ej kogo bierzemy w trase? <spytał z ciekawości > K: Hmmmmm
może Miyaviego? <rzucił Kai> M:Iie, mam już dośc tego dziecka tęczy
<powiedział Ruki> R:Już wolę LM.C <rzekł Rei> K: Niestety . Oni są już w trasie. Z tego co wiem są teraz w drodze do
Polski. U: Ehhhh szkoda. To jedźmy sami.
Dobrze nam to zrobi <dodał Śliczny, ktos z ekipy wpadł powiedzieć, ze już
powinni wychodzic na scene, byli zdenerwowani jak przed każdym koncertem, ale
ten był wyjątkowy, kiedy chłopaki kończyli grać Red a mieli zacząc Go To Hell,
dali sobie znak, Aoi i Uru wyskoczyli z „Regret”, Kai był zdenerwowany jednak
nie mógł przerwać koncertu, po kilku
nastepnych utworach i przerwie koncert miło się skończył no zalezy dla
kogo, jadąc do hotelu> K: Co to kurwa
mać miało znaczyć?! –Ale, ze co? <spytali udając ze nic nie wiedzą> K: No
„Regret” na koncercie? A: Wiesz to taki kawał. Naucz się wreszcie ze z nami się
takich numerów nie robi. K: Ale
gdybyście mnie wtedy słuchali to teraz tej sprawy by nie było<westchnął i
przestał się odzywać, weszli do hotelu, lider wziął klucz> No to tak… Uruha
idziesz do Reity, Aoi do Rukiego, a ja Spie sam. M: Nie chce mieć pana samo zło
w swoim pokoju.U: A po za tym to my już się dobraliśmy <wtrącił Uru>A: Jak
rzes mnie nazwał?! Czy Ty się prosisz? R:Ej nie w holu, jasne <wydarł się
Reita i rozdzielił ich> K: No wiec słucham was. U: Ja biorę Aoia do Siebie.
A: Nani o?! No chyba nie. U: <wziął klucze od pokoju, złapał Shiroyamę za
rękę i zaciągnął go do windy, Takashima chciał pocałowac swojego
starszego”kolegę” kiedy on położył mu palec na ustach i szepnął>A: Uruś nie
tutaj. K: Czyli Reiciak idzie do Ciebie
Ruki? M: C-co? Iie, wypachaj się. Bierz go sobie do pokoju. Ja wziąłem Korona
<wystawiłm mu język, wziął klucze i poszedł do pokoju> R: Hahahhaha nie no
ten to zawsze cos wykombinuje. To co Kai idziemy<zniknęli w korytarzu razem z
bagazami, po wejściu do pokoju, Uruha
zamknął drzwi, zgasił światło, Aoi natomiast włączył lampke, młodszy
podszedł do niego, całując go namiętnie, rozpinając mu koszule, starszy odwzajemniał pocałunki ,
Takashima objął go w pasie, przyciągając
go do siebie, zsuwając z niego resztę ubrań, całując go po szyji nastepnie po
klatce piersiowej,rzucając go na łożko i....>
CDN....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz