już minęły dwa miesi ące od tamtego nie miłego zdarzenia,, przyjaciółki
własnierozmawiały, szykując się na spotkanie znową znajomą, kiedy zadzwoniły
ichkomórki, girls rzuciły się na telefony-
Ch: Tora czemu nie odbierzesz?
T: Bo to Gackt. Ch: Odbierz idaj mu wyjaśnić-komórka młodszej przestała
dzwonić, wiedziała, ze to jej ukochany wiecpostanowiła , ze
oddzwoni-
~Ch: Konnichiwa You! ~Y:
Konnichiwa Chita! Co tam u Ciebie?Jak się czuje Tora? ~Ch: U mnie dobrze. A Tora
odżyła. A jak Caumi? ~Y:Caumi? Ehhh własnie sterczymi na telefonie i błaga
mnie, żebym poprosil, żeby Tora wreście odebrała. Wiecsama widzisz. Pogadaj z
nią. ~Ch: Dobrze, pogadam. Już i tak chciałam tozrobić. Tęsknię za Tobą! ~Y: Ja
za Tobąteż CHita. –połączenie niespodziewanie urwało się-Tora daj mu chociaż
szanse wytłumaczyć. Bo on nie daje spokoju You i cały czas go prosi, zebyś
odebrała. Nie Chita. Czemu? Powiedzieć ci jak to było?-wyszły z mieszkania-
Hai, Twojej wersji posłucham. Gdy ty poszłaś dotoalety, bo przeciez ja i You
tam staliśmy, noi weszła jakaś dziewczyna,pokazując wejściówkę, weszłą do
garderoby, a kiedy usłyszała ze ktos wchodzizaczeła całowac Gackta. Wiec to
naprawde nie była jego wina. Ta dziewczyna musiała wiedzieć,z e wyjesteście
razem. Rozumiesz? Ona Cię sprowokowała, żeby zdobyć Gakuto. A ty dałaś się
podejść jak małe dziecko.–doszły do kawiarenki w której były umówione- Zadzwoń
potem do niego. Cześc!-girls przywitały się, siadły, zamówiłykawę, smiały się,
rozmawiały i tak zleciał im czas, friend powinny się jużzbierać, wiec pożegnały
się i popędziły- Co Cię łączy z naszą koleżaneczką?Gadaj mi tu!Przecież
widziałam. Niewtrącaj sie! Nie Twoja sprawa -warknęła starsza- Przy okazji to
zadzwoń doGakcta. –powiedziala zdenerwowana- Nie mam po co dzwonić. Masz po co!
Tylko, ze ty nie chcesz. Chcę,kiedy indziej zadzwonie. Taaa własnie widzać jak
ci zależy. Nie wiem cokombinujesz z naszą nową koleżaneczką, ale mnie tu już nie
będzie. –wlączyłapiosenki Gakuto, pakowała się- Eeeee CHita co robisz? Pakuje
się. Nie widzac?Wracam do You –wybrała numer młodszego brata, kiedy Tora rzuciła
się na niazabierając jej telefon- Tora co ty do cholery robisz? Oddawaj to!
–obiewydzierały się na całe mieszkanie- Nie oddam! Musisz tu zostać. Po co?
Zabawiajsię z kolezanka sama. Ja jade do You. Nie zobaczysz mnie tu wiecej!
-wyrwałajej telefon i odebrała- ~Ch: Kochanie wracam do Japan. ~Y: Ale jak to?
Sama?~Ch: Hai. Tora nie się tu zabawia z jej kolezanką… Przed wylotem wyslę ci
sms-a oke? ~Y: DobrzeSkarbie. Do zobaczenia.
Następnego dnia
nalotnisku….
-pożegnała się z friend,
napisała do ukochanego, przez całylot spała, lotnisko na Okinwie- You!-rzuciła
mu się na szyję- Chita. Ja też sie cieszę, ze wreszcie jesteśmyrazem. Ale, ale
co się stało? Długa historia, opowiem ci wieczorem. Wiesz nawieczór miałem dla
nas inne plany-pocałował ją, na jje twarzy pojawiły sięrumieńce-A ty znów o
tym?-zasmiała się- Hai. Powiedz mi teraz proszę co sięstało. Hmmm to chyba dobry
pomysł, nie chce gorzej załamywać Twojego brata. Widzisz poznałyśmy
takądziewczynę jakis czas temu. Noi za każdym razem kiedy się spotykałyśmy to
ona iTora dziwnie się zachowywały. Jak mnie poprosiłeś,żebym z nią pogadała to
owszem zrobiłamto i powiedziałą ze zadzwoni, ale po spoktaniu powiedziała ze nie
ma po co doniego dzwonić… Kotku ty chyba niesądzisz, ze one…. Wesz teoretycznie
tego nie powiedziałam., ale jeśli nawet toniech bawi się tam z nią
sama-dojechali do domu- Caumi jesteśmy! No to co? Widzisz Chita wróciła
donas.-uśmiechnał się- Gackt!-girl doznała szoku widząc gwiazdę japońską w
takimstanie-Nani o?-spytała zdenerwowany- Caumi wstawaj, dż się ogarnij. Bo nie
mogę na Ciebie patrzec. Co zadowolona? Twoja przyjaciólka tozrobiła. Brat a co
Chita ma do tego? Przestań ją oskarżać. Hai, ona ma rację.Idizemy na górę i się
ogarniasz. Ja się stąd nigdzie nie ruszam.. –kończył kolejne sake- Będę tu
siedział. –pociagnał go zarekę i poszli na górę- Nie może tak być. Arigato
Skarbie ze przyjechałaś,bo sam bym z nim porządku nie zrobił-pojakimś czasie
Caumi i You zeszli na dół,Chita przygotowała w końcu porządny obiad-Siadajacie i
zajadajcie się-uśmiechneła się promiennie-Wiesz my po obiedzie skoczymy cos
załatwić. Mogę jechać z wami? Iie!-krzyknęli równocześnie-Nie trzeba się od razu
wydzierac. Zrozumie przecież. –spojrzała na nich-Przepraszamy-westchneli, zjedli
po czym wyszli, w tym czasie we Włoszech, Tora ijej znajoma- Tora gdzie wcieło
Chitę? Jajuż jej nie rozumiem. Wróciła do Japan. Oskarżyła mnie jeszcze, ze
jestem z Tobą. –pocieszała ją- Mogę się spytać w ogołe jak to się stało, zetutaj
przyjechałyście? Jasne, ze możesz. No wiec pewnego dnia wpadłyśmy na Gackta i
zespoł. Byłyśmy na koncercie. Po roaz pierwszy stałyśmy na scenie wtedy.Ja
spiewałam razem z nim a Chita grał na gitarze. I jakos tak potem wyszło, ze po
koncercie nie mogłyśmy wytrzymać ipojechałyśmy na Okinawe robiąc im
niespodziankę, potem ja związałam się z Gacktem, a Chita z jego młodszym bratem.
Noi mięliśmy nie miła sytuacje ja byłam szpitalu. Po tym był kolejny koncert
niespodzianka i wtedy właśnie stało się to-posmutniała bardziej-Ale
co?Widziałam jak Gackt
calował się z fanką. Ehhh nie przejmuj się. Ale wiesz powinnaś do niego
zadzwonić. –w domu braci.
You po wejściu do pokoju sciągnął jej bluzkę, Chita zsunęła z niego koszulę,
zaczał Ją namiętnie całować, girl odwzajemniała jego pocałunki,obejmując ją You
zaczal taniec języczków w jej jamie ustnej, ściągnęli spodnienie nie przerywając
sobie pocałunków i pieszczot, Chita znalazła się na podłodze, You schodził z
pocałunkami coraz nizej, mlodszy brat Gakuto sciagnal jej majetczki, wszedł w
nią , na pietrze niosły
sie głosy Chity i You, starszy brat spał, bynajmniej próbował usna,ć spuścił się,
wyszedł z niej całując ją czule- Aishiteru Chita-chan, Oyauminasai-zasnęłi-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz