[The GazettE cz.2/2] Aoi x Uruha
Zanim przejdziecie do czytania tego mojego beznadziejnego Yaoi.
Przedstawiam krótkie info od autorki J
Typ:Yaoi (+18
xD)
Sceny:
Erotyczne
Wulgaryzmy:Tak
:p
Postacie: Zespoł TG: K-Kai, M-Maleństwo(Ruki),
A-Aoi, R-Reita, U-Uruha.
Nowe postacie: Y-Yoko, Re-Rei.
Dziękuje i zapraszam do czytania
:D
<po wejściu do pokoju, Uruha zamknął drzwi,
zgasił światło, Aoi włączył lampkę, młodszy podszedł do niego, całując do
namiętnie, rozpinając mu koszulę, starszy odwzajemniał pocałunki, Takashima
objął go w pasie, przyciągając go bliżej siebie, zsuwając z niego resztę ubrań,
całując go po szyji, następnie po klatce piersiowej, rzucając go na łóżko, Aoi
zarumienił się> A:Uruś <spiął się trochę> U: Yuu <przejechał palcem
po jego torsie, zaczepiając zadziornie o jego sutek> Wyluzuj się <pieścił
go po torsie drobnymi pocałunkami> Kocham Cię <z pocałunkami zszedł na
jego przyrodzenie i uśmiechnął się perwersyjnie> A: Ja Ciebie też. Zrób to
<szepnął położył rece na jego ramionach> U: <wpiął się w niego, az
Shiroyama głośno jęknął z bólu, Uruha poruszał się w nim wolno, z czasem zaczał
coraz szybciej, sprawaiajac mu ból jak i przyjemności, Aoi głośno jęczał,
korytarzem szedł Kai z Reitą> R: O rzesz kurwa nie wierze. <przeraził się
słyszac odgłosy dochodzące spod drzwi pokoju gitarzystów> K: Czy to czasem
nie Aoi?! <zatkało go> R: Hheheh chyba dobrze się bawią ze Sobą
<zasmiał się> K: Noi jak my mamy jutro jechac z nimi do domu? R: Nie wiem.
Ale musimy jakos udawac ze tego nie słyszeliśmy < w tym momencie Aoi wydarł
się niezdarnie do Urusia> A: Ur-uś…. Szybciej… <Kai i Reita słuszac to
zwiali do pokoju> R: O rzesz kurwa ja pierdole! Ja się od nich nie przyznaje.
K: Ty.. Jak my mamy z nimi jechac do Polski na koncert? R: To my wogołe jedziemy
tam na koncert? K: Dopiero teraz się dowiedziałes? Boshhhh gadaliśmy już o tym
<złapał się za głowe, rzucając się na łozko> *tym czasem w pokoju o
numerze 666* U: Jak sobie zyczysz <w tym momencie trafił w prostate, aoi
głosno jeknął przez przyjemnośc, która sprawiał jemu drugi gitarzysta, po chwili
doszedł w jego wnętrzu, zaczał obsypywac Shiroyame drobnymi czułymi
pocałunkami> A: <zamruczał cichutko z zadowolenia> U: <wyszedl z
niego, reszty jego nasienia spływała po udach Aoia, zaczał zlizywac swoim
ciepłym języczkiem> A: Uruś.. to.. U: <podniósł głowę i położył się obok
niego, wtulając go> Hai? A: To było przyjemne. Kocham Cię <wtulił się
bardziej, tak mineła im noc, rano, po sniadaniu mieli wylatywac do Warszawy>
*o godznie 9 wylecieli do Polski, a dokładnie do stolicy, byli tam ok.19,
pojechali do hotelu przygotowac się do jutrzejszego koncertu* R:<spojrzał na
Rukiego> Jak spałes dobrze? Bo miałeś pokój obok naszych Gitarzystów
<wyszczerzył się> M: Weź nic mi nie mów. Myslałem, ze cos mnie trafi… U:
ładnie tak nas obgadywac? K: No nie. Ale słyszeliśmy co robiliście. A: <na
jego policzkach pojawiły sie rumieńce> Noi co? Zazdroscicie? R,K,M: Nie ma
czego. A wiec papapa. Miłego pieprzenia się. Który dzisiaj bd Uke? U: Odwalcie
się rzesz. Nie podoba się cos? Jak nie to się zamknijcie. A tyt Kai się nie
odzywaj bo sam nie jestes lepszy. Ty i ten Twój Kuzyn Miyavi?! Wcale nie jesetscie lepsi. <pokazał mu
jezyk> K: <zaczerwienił się> Urusei! U: No dobra. Niech będzie. To
papa. <zniknęli z Aoiem, od razu po wejściu Urus zaczał całowac starszego>
A: Urus nie dzisiaj. Jutro po koncercie. <rzekł i wyrwał mu się i poszedł się
umyc, poszli spac> U: Dobranoc Kochanie <uśmiechnął się i pocałował go
czule, zasneli jak i reszta zespolu, rano wybrali się na zwiedzanie Warszawy, na
placu przy Zamku Królewskim dorwały ich dwie fanki> Y: Patrz! Rei. Czy to nie
The GazettE<wydarła się> Re: Nie tak głosno Yoko. No wiem. Aaaa no patrz.
Jestesmy na ich koncert a tu takie cóś <zasmiała się> Y: <pociągnęła ją
za rękę> Chodz. Re: Czekaj. Przeciez nie możemy od tak podejść i zapytac o
autografy tak? Ani z nimi pogadac. Y: Własnie ze możemy… <podeszły do
nich> Konnichiwa. TG: Konnichiwa? <spojrzeli na nich> U: Kim wy
jesteście? R: <odepchnął Urusia> Nie widzisz ze to nasze fanki
<uśmiechnął się do dziewczyn> Y: < cos tam zaczełam gadac ze są The
Best itp., kiedy Aoi zaczał swoje> A: Autografy? Czy macie wejściówki? Bo jak
macie wejściówki to pogadamy za sceną. M: Mógł bys być milszy <szturchnł
go> Re: A ty jak zwykle wiecznie obrazny. Y: Tak idziemy na koncert. Pierwszy
rzad. I tak mamy wejściówki. To w takim razie Sayonara <rzuciła> *koncert*
Re: Wiesz co? Y: Co? Ahhhh a teraz przez kilka godzin pierwszy rzad i TG
<zasmiała się> Re: Taaaa. Ciesze się ze wtedy pogadałyśmy z nimi. Y: No
widzisz. <zajeły miejsce, w momencie kiedy zespoł wychodził na scene, przez
kilka godzin miło było posłuchać swojego ulubionego zespolu, po koncercie Yoko i
Rei poszły za chłopakami, tam oczywiście do pozniej w nocy rozmawiali> R:
Dobrze się tak gada. Ale już jest po 12. Dziewczyny gdzie mieszkacie? Y: Na
drugim końcu Polski <zasmiała się> Re: No niedaleko tutaj w hotelu…. Dwie
ulice dalej. M: Tak? O to dobrze się składa. Idziemy w jedną stronę. <poszli
do hotelu, zaczeli się rozdzielac. Pierwszymi którzy zniknęli byli oczywiście
zakochana para Yaoi> Re: A ich gdzie poniosło? R: To ty nic nie wiesz? Zanim
przyjechaliśmy tu do Polski, do Was. Aoi i Uruś. No wiecie zabawiali się. U:
Słyszałem…. M: Ty już lepiej idz do Aoia, bo CI ucieknie. <pokazł mu
język> K: To co my tez się zbieramy, bo zmeczeni jesteśmy. R: Mów za Siebie.
<mruknął, pozegnali się i porozchodzili się do pokojów> *tym czasem w
pokoju Uruhy i Aoia> U: Aoi… *spojrzał na niego, przekręcając klucz w
drzwiach> A: Tak? <spojrzał niepewnie> Tak, tez Cię Kocham. U: No to
tez. Ale ja… Ja Chce Twojego mleczka <zarumienił się i oblizał perwersyjnie
usta> A: <pocałował go> U: <objał go w pasie, zaczał mu rozpinac
spodnie, kiedy byli w sypialni, zsunął bez problemu jego spodnie wraz z
bokserkami, od razu zaczal całowac jego przyrodzenie, aoi cicho jeknał z
zadowolenia, przejechał języczkiem zataczając na głowce kółeczko> A: Urus…
<jeknał> U: <nie zaprzestawał na takich pieszczotach, kiedy wsadził
sobie go do ust, a reke swojego kochana położył na swoje głowie, Aoia dobrze
wiedział co ma robic, poruszał jego głową w takim tempie jakim mu się podobało,
urus w końcu sama przyspieszył, kiedy Aoi zaczał głosniej wydawac z siebie
westchnia> A: Dochodzę… <westchnąl przeciągle i spuścił się wprost w jego
usta> U: <usmiechnałs ie z zadowoleniai połknął jego nasienie oblizując
się perwersyjnie, obaj położyli się spac> U: Dziękuje. A: <spojrzał na
niego> Kocham Cie.

Uwielbiam Twoje sceny erotyczne. Jak razem piszemy, to jeszcze bardziej. Maine seme <3
OdpowiedzUsuń