19.06.2012

[The GazettE cz.2/2] Aoi x Uruha



[The GazettE cz.2/2] Aoi x Uruha

Zanim przejdziecie do czytania tego mojego beznadziejnego Yaoi. Przedstawiam krótkie info od autorki J

Typ:Yaoi (+18 xD)

Sceny: Erotyczne

Wulgaryzmy:Tak :p

Postacie: Zespoł TG: K-Kai, M-Maleństwo(Ruki), A-Aoi, R-Reita, U-Uruha.

Nowe postacie: Y-Yoko, Re-Rei.

Dziękuje i zapraszam do czytania :D


<po wejściu do pokoju, Uruha zamknął drzwi, zgasił światło, Aoi włączył lampkę, młodszy podszedł do niego, całując do namiętnie, rozpinając mu koszulę, starszy odwzajemniał pocałunki, Takashima objął go w pasie, przyciągając go bliżej siebie, zsuwając z niego resztę ubrań, całując go po szyji, następnie po klatce piersiowej, rzucając go na łóżko, Aoi zarumienił się> A:Uruś <spiął się trochę> U: Yuu <przejechał palcem po jego torsie, zaczepiając zadziornie o jego sutek> Wyluzuj się <pieścił go po torsie drobnymi pocałunkami> Kocham Cię <z pocałunkami zszedł na jego przyrodzenie i uśmiechnął się perwersyjnie> A: Ja Ciebie też. Zrób to <szepnął położył rece na jego ramionach> U: <wpiął się w niego, az Shiroyama głośno jęknął z bólu, Uruha poruszał się w nim wolno, z czasem zaczał coraz szybciej, sprawaiajac mu ból jak i przyjemności, Aoi głośno jęczał, korytarzem szedł Kai z Reitą> R: O rzesz kurwa nie wierze. <przeraził się słyszac odgłosy dochodzące spod drzwi pokoju gitarzystów> K: Czy to czasem nie Aoi?! <zatkało go> R: Hheheh chyba dobrze się bawią ze Sobą <zasmiał się> K: Noi jak my mamy jutro jechac z nimi do domu? R: Nie wiem. Ale musimy jakos udawac ze tego nie słyszeliśmy < w tym momencie Aoi wydarł się niezdarnie do Urusia> A: Ur-uś…. Szybciej… <Kai i Reita słuszac to zwiali do pokoju> R: O rzesz kurwa ja pierdole! Ja się od nich nie przyznaje. K: Ty.. Jak my mamy z nimi jechac do Polski na koncert? R: To my wogołe jedziemy tam na koncert? K: Dopiero teraz się dowiedziałes? Boshhhh gadaliśmy już o tym <złapał się za głowe, rzucając się na łozko> *tym czasem w pokoju o numerze 666* U: Jak sobie zyczysz <w tym momencie trafił w prostate, aoi głosno jeknął przez przyjemnośc, która sprawiał jemu drugi gitarzysta, po chwili doszedł w jego wnętrzu, zaczał obsypywac Shiroyame drobnymi czułymi pocałunkami> A: <zamruczał cichutko z zadowolenia> U: <wyszedl z niego, reszty jego nasienia spływała po udach Aoia, zaczał zlizywac swoim ciepłym języczkiem> A: Uruś.. to.. U: <podniósł głowę i położył się obok niego, wtulając go> Hai? A: To było przyjemne. Kocham Cię <wtulił się bardziej, tak mineła im noc, rano, po sniadaniu mieli wylatywac do Warszawy> *o godznie 9 wylecieli do Polski, a dokładnie do stolicy, byli tam ok.19, pojechali do hotelu przygotowac się do jutrzejszego koncertu* R:<spojrzał na Rukiego> Jak spałes dobrze? Bo miałeś pokój obok naszych Gitarzystów <wyszczerzył się> M: Weź nic mi nie mów. Myslałem, ze cos mnie trafi… U: ładnie tak nas obgadywac? K: No nie. Ale słyszeliśmy co robiliście. A: <na jego policzkach pojawiły sie rumieńce> Noi co? Zazdroscicie? R,K,M: Nie ma czego. A wiec papapa. Miłego pieprzenia się. Który dzisiaj bd Uke? U: Odwalcie się rzesz. Nie podoba się cos? Jak nie to się zamknijcie. A tyt Kai się nie odzywaj bo sam nie jestes lepszy. Ty i ten Twój Kuzyn Miyavi?! Wcale nie jesetscie lepsi.  <pokazał mu jezyk> K: <zaczerwienił się> Urusei! U: No dobra. Niech będzie. To papa. <zniknęli z Aoiem, od razu po wejściu Urus zaczał całowac starszego> A: Urus nie dzisiaj. Jutro po koncercie. <rzekł i wyrwał mu się i poszedł się umyc, poszli spac> U: Dobranoc Kochanie <uśmiechnął się i pocałował go czule, zasneli jak i reszta zespolu, rano wybrali się na zwiedzanie Warszawy, na placu przy Zamku Królewskim dorwały ich dwie fanki> Y: Patrz! Rei. Czy to nie The GazettE<wydarła się> Re: Nie tak głosno Yoko. No wiem. Aaaa no patrz. Jestesmy na ich koncert a tu takie cóś <zasmiała się> Y: <pociągnęła ją za rękę> Chodz. Re: Czekaj. Przeciez nie możemy od tak podejść i zapytac o autografy tak? Ani z nimi pogadac. Y: Własnie ze możemy… <podeszły do nich> Konnichiwa. TG: Konnichiwa? <spojrzeli na nich> U: Kim wy jesteście? R: <odepchnął Urusia> Nie widzisz ze to nasze fanki <uśmiechnął się do dziewczyn> Y: < cos tam zaczełam gadac ze są The Best itp., kiedy Aoi zaczał swoje> A: Autografy? Czy macie wejściówki? Bo jak macie wejściówki to pogadamy za sceną. M: Mógł bys być milszy <szturchnł go> Re: A ty jak zwykle wiecznie obrazny. Y: Tak idziemy na koncert. Pierwszy rzad. I tak mamy wejściówki. To w takim razie Sayonara <rzuciła> *koncert* Re: Wiesz co? Y: Co? Ahhhh a teraz przez kilka godzin pierwszy rzad i TG <zasmiała się> Re: Taaaa. Ciesze się ze wtedy pogadałyśmy z nimi. Y: No widzisz. <zajeły miejsce, w momencie kiedy zespoł wychodził na scene, przez kilka godzin miło było posłuchać swojego ulubionego zespolu, po koncercie Yoko i Rei poszły za chłopakami, tam oczywiście do pozniej w nocy rozmawiali> R: Dobrze się tak gada. Ale już jest po 12. Dziewczyny gdzie mieszkacie? Y: Na drugim końcu Polski <zasmiała się> Re: No niedaleko tutaj w hotelu…. Dwie ulice dalej. M: Tak? O to dobrze się składa. Idziemy w jedną stronę. <poszli do hotelu, zaczeli się rozdzielac. Pierwszymi którzy zniknęli byli oczywiście zakochana para Yaoi> Re: A ich gdzie poniosło? R: To ty nic nie wiesz? Zanim przyjechaliśmy tu do Polski, do Was. Aoi i Uruś. No wiecie zabawiali się. U: Słyszałem…. M: Ty już lepiej idz do Aoia, bo CI ucieknie. <pokazł mu język> K: To co my tez się zbieramy, bo zmeczeni jesteśmy. R: Mów za Siebie. <mruknął, pozegnali się i porozchodzili się do pokojów> *tym czasem w pokoju Uruhy i Aoia> U: Aoi… *spojrzał na niego, przekręcając klucz w drzwiach> A: Tak? <spojrzał niepewnie> Tak, tez Cię Kocham. U: No to tez. Ale ja… Ja Chce Twojego mleczka <zarumienił się i oblizał perwersyjnie usta> A: <pocałował go> U: <objał go w pasie, zaczał mu rozpinac spodnie, kiedy byli w sypialni, zsunął bez problemu jego spodnie wraz z bokserkami, od razu zaczal całowac jego przyrodzenie, aoi cicho jeknał z zadowolenia, przejechał języczkiem zataczając na głowce kółeczko> A: Urus… <jeknał> U: <nie zaprzestawał na takich pieszczotach, kiedy wsadził sobie go do ust, a reke swojego kochana położył na swoje głowie, Aoia dobrze wiedział co ma robic, poruszał jego głową w takim tempie jakim mu się podobało, urus w końcu sama przyspieszył, kiedy Aoi zaczał głosniej wydawac z siebie westchnia> A: Dochodzę… <westchnąl przeciągle i spuścił się wprost w jego usta> U: <usmiechnałs ie z zadowoleniai połknął jego nasienie oblizując się perwersyjnie, obaj położyli się spac> U: Dziękuje. A: <spojrzał na niego> Kocham Cie.

1 komentarz:

  1. Uwielbiam Twoje sceny erotyczne. Jak razem piszemy, to jeszcze bardziej. Maine seme <3

    OdpowiedzUsuń