-dziewwczyny tęskniły za braćmi, a mineło juz sporo czasu od pamiętnego
koncertu- Ej Tora, skoro chcemy ich zobaczyć to czemu nie pojedziemy na
Okinawę?Wiesz to jest nawet całkiem fajny pomysł. WYbrac się na taką wycieczkę.
-załatwiły biłety, nastepnego dnia miały być w drodze do Japan- Hmm.. Moze bysmy
zadzwoniły do któregoś z nich, ze będizemy w Japonii? Nie Chita, to zły pomysł.
Lepiej będzie zrobić im niespodziankę. Ale....Al...-młodsza nie dokończyła,gdyż
rzuciła sie zeby odebrać telefon, hai to był You-
-Konnichiwa You!
-Konnichiwa Chita! Jak tam u was?
-A dobrze. A co tam u was? CO tam w Japan?
-Ahhh koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty, mój brat nie odpuszcza-zaśmiał się-
-No to chyba dobrze.
-No wiesz, ja juz jestem tym wykończony.
-A właśnie Yo...-nie dokończyła, gdyż Tora zaczeła jej wyrywać komórkę, było słychać tylko urywki zdań-
*Tora....puść....bede...to powiem...ja... nie wtrącam się... prywatną rozmowę....*
-Jużjestem You. A co to ja miałam...
-Ej, a Ciebie co ugryzło?
-Mnie?-spytała robiąc za idiote-
-Hai, Ciebie.
-Nic. Tora nie chciała, zebym powiedziała, ze wpadniemy na Okinawę.
-Przyjeżdzacie do Japonii?
-Hai-podała mu godzinę wylotu z polski-
-cieszę sięm ze będizemy mieć was bliżej.
-My też sie cieszymy.
-Wiesz Chita pogadał by dłużej, ale ktoś znaczy mój brat nie daje mi spokoju, bo chce zrobić próbę. Hai, robi to specjalnie. Sayonara.
-Ehhh ten Caumi. Sayonara.
-westchnęła- Mieć You blisko -starsza popaterzyła na nią- No co? Ty ciągle myślis zo Gacktcie, a mi nie wolno o You? DObra trzeba sie pakować- powiedziała w końcu- Ale, ale przy piosenkach naszej gwiazdy. -zaśmiała się i właczyła pisoenki Gackta, pakowały się-
Nastepnego dnia...
Chita!Chita!Wstawaj to już dzisiaj. DObra, dobra już wstaje-przetarła zaspane oczy i przeciągnęłam się- Wiem, ze to dziś, ale mogła byś nie budzić mnie tak rano. Nie oczekuj, ze bracia Gakuto przyjadą po nas. Chita wstawaj i nie gadaj. -uśmiechneła się, cały dzień spędziły na załatwianiu ostatnich spraw związanych z ich wyjazdem, przed godziną 15 wróciły do mieszkania, wzieły walizki i pojechały na lotnisko, o 15 wylatywały-
W samolocie....
Za 9 godzin będizemy w tym pięknym miejscu. Tak, wiem. Nie mogę sie doczekac Chita.-girls zasneły przez te emocje, obudziły sie przed końcem lotu- Patrz! Patrz! To jest Okinawa!-chita była zachwycona, wylądowali, weszły do budynku lotniska- Ummmm. no to co teraz? Dzwonimy?-nagle ktoś zaszedł je od tyłu i zasłonił oczy, no tak jeden ze szkolnych zartów, dziewczyny zaczeły sie bronić, jednak kazdy ich cios był skutecznie blokowany, w końcu jeden z nich odezwał się, girls od razu krzyknęły i odwróciły się- Gackt! You!-przytulili się- Widzisz Chita, a mówiłaś, ze nikt nie będzię na nas czekał. No, bo założyłam, ze skoro Caumi i cały zespoł cały czas mają próby to myślałam, ze nie przyjdą. No wiesz jak ty mogłaś tak w ogołe pomyśleć, gdy tylko sie rozłączyłem od razu powiedziałem bratu. Dziewczyny zabieramy was do nas i bez gadnia. Ale... ale... Żadnych "ale", jasne? Ok-uśmiechnęły sie promiennie- -dojechali- Czujcie sie jak u siebie. A brat pokaze wam pokoj/pokoje! No właśnie dziewczyny będzeicie spac w jednym czy dwóch?-spojrzały po sobie i rzekły chórkiem- W jednym. Nie to, zebyście sobie coś o nas pomyśleli-zwróciły wzrok ku you- Nie spokojnie. Nie jesteśmy tacy. -weszli do pokoju- No to tutaj jest wasz nowy dom -zaśmiał się- Ale You my do Japonii na dłuzej przyjechałyśmy. Mozecie u nas zostać ile chcecie. A teraz położcie sie i odpocznijcie. Bo jutro zaczynamy wycieczkę. Oyasuminasai.
-Konnichiwa You!
-Konnichiwa Chita! Jak tam u was?
-A dobrze. A co tam u was? CO tam w Japan?
-Ahhh koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty, mój brat nie odpuszcza-zaśmiał się-
-No to chyba dobrze.
-No wiesz, ja juz jestem tym wykończony.
-A właśnie Yo...-nie dokończyła, gdyż Tora zaczeła jej wyrywać komórkę, było słychać tylko urywki zdań-
*Tora....puść....bede...to powiem...ja... nie wtrącam się... prywatną rozmowę....*
-Jużjestem You. A co to ja miałam...
-Ej, a Ciebie co ugryzło?
-Mnie?-spytała robiąc za idiote-
-Hai, Ciebie.
-Nic. Tora nie chciała, zebym powiedziała, ze wpadniemy na Okinawę.
-Przyjeżdzacie do Japonii?
-Hai-podała mu godzinę wylotu z polski-
-cieszę sięm ze będizemy mieć was bliżej.
-My też sie cieszymy.
-Wiesz Chita pogadał by dłużej, ale ktoś znaczy mój brat nie daje mi spokoju, bo chce zrobić próbę. Hai, robi to specjalnie. Sayonara.
-Ehhh ten Caumi. Sayonara.
-westchnęła- Mieć You blisko -starsza popaterzyła na nią- No co? Ty ciągle myślis zo Gacktcie, a mi nie wolno o You? DObra trzeba sie pakować- powiedziała w końcu- Ale, ale przy piosenkach naszej gwiazdy. -zaśmiała się i właczyła pisoenki Gackta, pakowały się-
Nastepnego dnia...
Chita!Chita!Wstawaj to już dzisiaj. DObra, dobra już wstaje-przetarła zaspane oczy i przeciągnęłam się- Wiem, ze to dziś, ale mogła byś nie budzić mnie tak rano. Nie oczekuj, ze bracia Gakuto przyjadą po nas. Chita wstawaj i nie gadaj. -uśmiechneła się, cały dzień spędziły na załatwianiu ostatnich spraw związanych z ich wyjazdem, przed godziną 15 wróciły do mieszkania, wzieły walizki i pojechały na lotnisko, o 15 wylatywały-
W samolocie....
Za 9 godzin będizemy w tym pięknym miejscu. Tak, wiem. Nie mogę sie doczekac Chita.-girls zasneły przez te emocje, obudziły sie przed końcem lotu- Patrz! Patrz! To jest Okinawa!-chita była zachwycona, wylądowali, weszły do budynku lotniska- Ummmm. no to co teraz? Dzwonimy?-nagle ktoś zaszedł je od tyłu i zasłonił oczy, no tak jeden ze szkolnych zartów, dziewczyny zaczeły sie bronić, jednak kazdy ich cios był skutecznie blokowany, w końcu jeden z nich odezwał się, girls od razu krzyknęły i odwróciły się- Gackt! You!-przytulili się- Widzisz Chita, a mówiłaś, ze nikt nie będzię na nas czekał. No, bo założyłam, ze skoro Caumi i cały zespoł cały czas mają próby to myślałam, ze nie przyjdą. No wiesz jak ty mogłaś tak w ogołe pomyśleć, gdy tylko sie rozłączyłem od razu powiedziałem bratu. Dziewczyny zabieramy was do nas i bez gadnia. Ale... ale... Żadnych "ale", jasne? Ok-uśmiechnęły sie promiennie- -dojechali- Czujcie sie jak u siebie. A brat pokaze wam pokoj/pokoje! No właśnie dziewczyny będzeicie spac w jednym czy dwóch?-spojrzały po sobie i rzekły chórkiem- W jednym. Nie to, zebyście sobie coś o nas pomyśleli-zwróciły wzrok ku you- Nie spokojnie. Nie jesteśmy tacy. -weszli do pokoju- No to tutaj jest wasz nowy dom -zaśmiał się- Ale You my do Japonii na dłuzej przyjechałyśmy. Mozecie u nas zostać ile chcecie. A teraz położcie sie i odpocznijcie. Bo jutro zaczynamy wycieczkę. Oyasuminasai.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz